Według dotychczasowych ustaleń, 45-latek, prowadzący usługi budowlane, w tym zlecane na cmentarzu, od lutego do listopada 2021 r. oszukał co najmniej 9 osób oferując im wykonanie prac na
Roberta M. usłyszał tego samego dnia dwa wyroki. Jeden za gwałt na 12-latce, której groził śmiercią. Drugi za tzw. inną czynność seksualną, do której zmusił pasażerkę w autobusie. Prokurator zapowiedział już, że w sprawie nastolatki będzie składał apelację.
Święta Bożego Narodzenia powinny być czasem spokoju i radości. Niestety dla jednej z gnieźnieńskich rodzin zakończyły się prawdziwym dramatem. Tuż przed Wigilią żona Mirosława K. trafiła do szpitala z powodu
cash. Zapadł wyrok w sprawie księdza, który aż dwa razy zgwałcił 17-letnią dziewczynę. Kapłan, zrobił to nie długo po tym, jak otrzymał święcenia. Dokonał gwałtu za pomocą dziewczynę, pod pretekstem przeprosin. Dzisiaj 37-letni Michał wyrok sądu w swojej wyrok w sprawie gwałtu na 17-klatceZapadł wyrok w sprawie księdza, który zgwałcił nastolatkę. Historia wydaje się być podoba do wielu innych tego typu. Młody ksiądz, posługiwał w parafii Matki Boskiej Bolesnej w Gdańsku. To właśnie tam zaprzyjaźnił się wówczas z rodziną 17-letniej nastolatki poświęcili całą swoją uwagę, młodszej siostrze dziewczyny, u której został zdiagnozowany autyzm. Dlatego też Agnieszka oraz jej brat czuli się zepchnięci na drugi plan. W tym okresie dużo czasu spędzali z księdzem,który urwał, że jest przyjacielem dzieci. W związku z tym nie miał żadnego problemu aby zaprosić nastolatkę na plebanię. To właśnie tam pierwszy raz zgwałcił 17-letnią po dokonaniu pierwszego gwałtu, Michał się z dziewczyną pod pretekstem przeprosin. Tym razem jednak zwabił ją do sauny. Tam drugi raz zgwałcił dziewczynę .Jak wynika z wypowiedzi mec. Patryka Łukasiaka mimi, że od wydarzeń minęło 9 lat, kobieta dalej zmaga się z traumą i jest pod stałą opieką lekarza psychiatry. Agnieszka ma za sobą także próbę przeniesiony do innej parafiiGdy zgwałcona 17-latka opowiedziała o wszystkim mamie, ta od razu poinformowała gdańską kurię. Jednak właśnie wtedy zaczęły się prawdziwe problemy. Nastolatka stanęła przed Trybunałem Metropolitarnym. Natomiast ksiądz gwałciciel trafił do innej parafii a z czasem na kolejne 4. Takie decyzje podejmował abp Sławoj Leszek proceder trwał aż do jesieni 2019 roku. To właśnie wtedy ksiądz Michał L., oskarżany o dwukrotny gwałt, świadczył posługę w kilku kolejnych pomorskich parafiach. Jak wynika z informacji przekazanych przez portal naszych informacji, w czasie procesu przeciwko ks. Michałowi L., abp Głódź zasłaniał się niepamięcią. W oficjalnym oświadczeniu zapewniał niedawno, że nigdy nie ukrywał przestępstw seksualnych księżyKsiądz z nieciekawą przeszłościąJak sie okazuje, ksiądz może pochwalić się bogatą przeszłością. W jednej z parafii na której przebywał, został przyłapany na podkradaniu pieniędzy, które uzbierał podczas wizyty duszpasterskiej. Wpadł, ponieważ, zapisywał na kartce kwoty, które zabiera. Kartkę te znalazł wikariusz z tej parafii i przekazał proboszczowi. Jednak, proboszcz parafii nie był tym faktem zdziwiony ponieważ Michał czas wcześniej miał ukraść ministrantowi telefon i zastawić go w aktach personalnych księdza miały znajdować się także informacje o tym, że jest kleptomanem i hazardzistą. Jednocześnie, parafianie twierdzili, że miał świetny kontakt z młodymi łagodny wyrok sąduW marcuW marcu tego roku Sąd Rejonowy skazał 37-letniego byłego księdza na 12 lat pozbawienia wolności. Jednicześnie wymierzył mu najwyższy wymiar kary przewidziany za gwałt. Sędzia orzekł także na rzecz pokrzywdzonej nawiązkę w wysokości 100 tysięcy otrzymał też zakaz zajmowania wszelkich stanowisk i wykonywania wszelkich zawodów, i działalności związanych z wychowywaniem, edukacją i leczeniem małoletnich lub z opieką nad nimi na zawsze. Od wyroku odwołał się jednak obrońca Michała wczoraj Sąd Okręgowy w Gdańsku złagodził karę dla Michała L. Były kapłan za dwukroty gwałt spędzi w więzieniu 10 lat. Uzasadnienie wyroku, podobnie jak cały proces, było ulgę przede wszystkim z tego powodu, że proces właśnie się zakończył. Bardzo cieszę się z tego, że już nie będę musiała tutaj więcej przychodzić, więcej widzieć oskarżonego. (…) Staram się na razie pozbierać, po prostu. Może będzie mi łatwiej z czasem, ale na pewno jeszcze nie dzisiaj— skomentowała także na
Kamil L., który dokonał brutalnego gwałtu na tarnowskim Starym Cmentarzu na 64-letniej kobiecie, usłyszał wyrok. Najbliższe 8 lat mężczyzna spędzi w więzieniu. zdjęcie ilustracyjne: pixabay Jak ustalili śledczy, do gwałtu doszło w środku dnia, gdy mieszkanka Tarnowa porządkowała groby swoich bliskich. W pewnej chwili do 64-latki podszedł mężczyzna, który najprawdopodobniej chciał wykorzystać fakt, że wokół jest niewiele osób. Zaproponował kobiecie współżycie, ale ona na to nie przystała. Wtedy rozwścieczony Kamil L. rzucił się na nią. 29-latek szarpał staruszkę i przewrócił ją na ziemię. Najpierw bił ją po głowie a póżniej zgwałcił. Kobieta próbowała wyswobodzić się z rąk swojego oprawcy przez kilkadziesiąt minut. W końcu, gdy jej się to udało, uciekła i powiadomiła policję. Funkcjonariusze natychmiast rozpoczęli poszukiwania zwyrodnialca. Bardzo szybko udało się ująć napastnika, którego 64-latka dość szczegółowo opisała. Brutalny atak na kobietę miał miejsce w lipcu ubiegłego roku. Kamil L. usłyszał wyrok 8 lat więzienia, od którego się odwołał. Sąd Okręgowy w Tarnowie podtrzymał dziś tę decyzję. Dodatkowo musi zapłacić 12 tys. zł tytułem częściowego zadośćuczynienia na rzecz pokrzywdzonej, a także przez 8 lat od opuszczenia zakładu karnego ma zakaz kontaktowania i zbliżania się do niej –poinformował Tomasz Kozioł, rzecznik Sądu Okręgowego w Tarnowie. źródło: KyrminalnaPolska
Do zdarzenia miało dojść w listopadzie, na cmentarzu. 26 -latka zaszła w ciążę. Podejrzewany to jest 51-latek z sąsiedniej wsi. Mężczyzna pracował przy remoncie domu kobiet, tam poznał dziewczynę. Jej matka pod koniec stycznia zgłosiła sprawę na policję, bo jak twierdzi, wcześniej mężczyzna deklarował, że zaopiekuje się kobietą i dzieckiem. - Powiedziałam mu, że co teraz skoro ona jest w ciąży? Odpowiedział, że skoro powiedział „a” to powiem i „b”, że bierze pełną odpowiedzialność – wspomina matka upośledzonej dziewczyny. Zastrzegła mu, że zgłosi sprawę na policję, że wykorzystał niepełnosprawną dziewczynę. On jednak prosił, aby nie zgłaszać, a on poniesie wszystkie konsekwencje. Posłuchaj, co o zdarzeniu mówi matka młodej kobiety. Matka upośledzonej kobiety zarzuca, że mężczyzna z deklaracji się wycofał, a teraz kieruje wobec rodziny groźby. 51-latek odpiera zarzuty. Twierdzi, że nie zmuszał kobiety do seksu. - Żadnego gwałtu nie dokonałem, ona sama przychodziła do mnie, do mojego mieszkania. Mimo, że ma stwierdzoną niepełnosprawność umysłową nie znaczy, że ją zgwałciłem. To nie znaczy, że nie można uprawiać z nią seksu. Sama była świadoma co robi, ja jej nie rozbierałem – opowiada mężczyzna. Mężczyzna nie przyznaje się też, że groził rodzinie. Z Martą Buczak, reporterką Radia ESKA rozmawiał mężczyzna oskarżany o gwałt. Dochodzenie w sprawie rzekomego gwałtu wszczęła zamojska prokuratura. Do końca tego miesiąca śledczy wystąpią do sądu z wnioskiem o przesłuchanie ciężarnej 26-latki w obecności psychologa. - Psycholog sporządzi stosowną opinie co do stanu rozwoju umysłowego pokrzywdzonej, możliwości zapamiętywania przez nią zdarzeń, spostrzeżeń, jej wiarygodności. Mając taki materiał prokuratura oceni czy komukolwiek w tej sprawie można przedstawić zarzuty popełnienia przestępstwa, a jeżeli tak, to o jakiej treści – mówi Bartosz Wójcik, rzecznik zamojskiej prokuratury. ZOBACZ TEŻ >>> Dziecko w szpitalu? Słono zapłacisz za łóżko!
45 latek zgwałcił księdza na cmentarzu